Zmiana w regularności pojawiania się odcinków na czas wakacji :

Z konta Euphorisch_ - piątek
Z konta Atme - wtorek ||
Źródła zdjęć - Grafika Google oraz prywatne archiwum. ||
Blogi zostały przeniesione z serwisu Onet. ||
Za każdy komentarz, obserwację się itd. się rewanżuję.

piątek, 20 lipca 2012

7.


           Przeleżałem bezczynnie resztę nocy, przysłowiowo plując sobie w brodę, że nic nie robię, aby odnaleźć Theo.


Jesteś beznadziejny.
Tylko na tyle cię stać?
No co ty?
I ty śmiesz się nazywać "facetem"?
Ha, ha - bardzo śmieszne.
Ty jesteś śmieszny.
Rusz dupsko, zrób coś, do cholery!
Zapytasz niczym niewiniątko: "Ale co?".
Gówno!
To ty masz to wiedzieć! 

- Mówi do mnie moja podświadomość.

           Nie widzę żadnej możliwości, ewentualności, której mógłbym się czepić. Tak, jestem beznadziejny. Potrafię tylko dużo gadać, a jak przychodzi co do czego, to...
           Zaraz, zaraz! 
 - Ja pierdzielę, gdzie moja komórka?! - Wrzeszczę. No, tak. Genialny pan Thomas Klemmer pozwolił, aby jego telefon zginął śmiercią niemalże tragiczną.
           Odnajduję szybko telefon mojej matki i podmieniam karty Sim. Dobra, szukaj w kontaktach. Ej, ja nie wiem, jak ta dziewczyna ma na imię nawet... Ale ze mnie idiota. Szybko wybieram jej numer, który zapisałem pod nazwą 'Mädchen' i czekam. Mija chwila. Sygnał za sygnałem. Coraz bardziej się niecierpliwię. Już mam się rozłączyć i "zaplanować" kolejny napad furii, ale...
 - Halo? - Słyszę zaspany głos owej dziewczyny.
 - Witam. Obudziłem?
 - Zdajesz sobie sprawę, która jest godzina?
 - A ty zdajesz sobie sprawę, że twoja siostra zaginęła i nie ma czasu na sen?
 - Nie spałam już kilka nocy. Kiedyś też się nie powstrzymam i zasnę, to chyba logiczne, nie?
 - Zależy dla kogo.
 - Dla mnie na pewno.
 - A więc przejdźmy do sedna.
 - Popieram.
 - Jak ty masz w ogóle na imię? Cały czas nie wiem, a przy obecnym stanie sprawy wydaje mi się to być całkiem interesujące.
 - Nina. I jak, Sherlocku, znalazłeś coś? - Zakpiła.
 - Kpij sobie ze mnie, kpij. Kpij do woli. Kpij i śpij. A Sherlock pracował. - Odparłem, nie do końca szczerze.
 - I co wydedukował?
 - Jedziemy do Loitsche, więc zbieraj się, mała.
 - Ej, tylko nie "mała", ok?! Jakie Loitsche, po co Loitsche?!
 - Bo tam pewnie jest twoja siostra, na przykład?
 - To ja mam jechać do Loitsche, żeby sprawdzić twoją żenującą hipotezę?!
 - Jedziesz ze mną, czy mam jechać sam? Nie znam twojej siostry, więc szczerze wątpię, że zechciałaby ze mną wrócić do domu, a więc mogłabyś się trochę przydać, ale jeśli nie chcesz, to jadę sam... - Wycedziłem jednym tchem.
 - Wiesz, ile to jest kilometrów?
 - Dwieście osiemdziesiąt dziewięć.
 - A wiesz, ile zajmie nam przejechanie tego odcinka?
 - Przy dobrych układach trzy godziny i około jedenaście minut. O samochód się nie przejmuj, mam pomysł. To jak, jedziesz... Mała?
 - Jadę.
 - Gdzie mieszkasz? Podjadę po ciebie.
 - Masz prawko?
 - Powiedziałem, że masz się o to nie martwić!
 - Powiedziałeś, żebym nie martwiła się o samochód, a chciałabym tam dojechać taka trochę żywa
 - Żywa czy martwa, czy to ważne? Grunt, że dojedziesz. A czarne worki są spoko.
 - Dobra, jadę.
 - Podaj mi adres. - Zapisałem go sobie na ręku i powiedziałem: - Za dwadzieścia minut jestem pod twoim domem czarnym audi. - I rozłączyłem się. Czas przedsięwziąć jakieś skuteczniejsze metody. Teraz się nie wywiniesz, Theo...

4 komentarze:

  1. Robi się coraz bardziej interesująco! Chociaż nadal tajemniczo C: Lubię chłopaka, podoba mi się, że Nina potrafi z niego zakpić.
    Pisz dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie za krótkie, może kwestia tego, że zwykle czytam więcej xD Gdzieniegdzie drobne błędy interpunkcyjne, a tak to jest okej. Ciekawe, czy znajdą siostrę :) Czarne audi? Hmm, jak mafia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ;D
    Szkoda, że krótkie ;<<

    Zapraszam na http://pomiedzy-swiatlem-a-cieniem.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyraziłaś w komentarzu chęć czytania mojego bloga, więc zapraszam na rozdział I :)

    OdpowiedzUsuń